Muffinki
Siedzą w piekarniku tak bardzo zmysłowe,
Napięte, spęczniałe i czekoladowe.
Patrzy na nie on, patrzy także ona,
I jedno i drugie z podniecenia kona.
On
Sam na sam z muffinką siedzi na kanapie.
Patrzy raz, kolejny, i bezwstydnie łapie.
Palce jego suną po tak ciepłym cieście,
Od razu chce posiąść jej smaki niewieście.
Żądza go ogarnia, więc wargi przygryza,
Lecz wytrzymać nie może, język już się styka…
…z jej zbroją chrupiącą.
Oddaje się cała, mięciutka i słodka.
Podniebienie bawi jak rasowa pieszczotka.
Z pozoru niewinna, rumiana ze wstydu,
Nie wiedząc, że on brutal z braku sacharydów
Wziął ją na dwa
gryzy…
Ona
Z muffinem na blacie kuchennym rozpalona
Wyciąga go z foremki, rozmiarem zachwycona
Wargi swoje zwilża, muska delikatnie.
Wulkanu czubek pęknięty do ust bierze zgrabnie.
Czuje go całego, drży nawet z zachwytu,
Jest prawie u szczytu…
Wtem nagle wypełnia ją strumień tajemniczy.
Tak pysznie waniliowy, że nic już się nie liczy.
Płynie przez jej przełyk, jak rzeka w górach rwąca,
Ona sama wybucha z podniety gorąca.